Zaznacz stronę

Chorujemy na samotność

 

   Według badań i obserwacji naukowców obecne pokolenie nastolatków należy do najbardziej samotnych w historii. I wcale  nie trzeba zagłębiać się w literaturę fachową, wystarczy trochę pobyć i porozmawiać z młodymi ludźmi żeby to zauważyć. Zresztą problem dotyczy nie tylko ich, samotność staje się chorobą cywilizacyjną.

 

Samotność  jest stanem emocjonalnym podczas, którego czujemy się odcięci od innych ludzi, wyizolowani.  

 

 

 

Chwilowa samotność może być doznaniem pozytywnym ponieważ wtedy mamy czas na zastanowienie się nad: sobą, swoim działaniem, światem, relacjami z drugim człowiekiem, sensem istnienia… . Gdy jednak stan ten przedłuża się dochodzi do  powstania osamotnienia. 

Osamotnienia zawsze spowodowane jest brakiem identyfikacji z grupą. Odczuwamy go gdy wokół nas jest mnóstwo ludzi, ale my nie potrafimy nawiązać  z nikim więzi emocjonalnej: nikt nas nie rozumie i nie wspiera, nie mamy o czym rozmawiać, nie mamy komu się zwierzyć i nie mamy nikogo z kim moglibyśmy podzielić się naszymi problemami. Osamotnienie niesie ze sobą tylko negatywne skutki:

  • Powoduje stany lękowe i wyzwala destruktywne emocje,
  • Nie pozwala na własny rozwój,
  • Doprowadza do konfliktów z samym sobą : niska samoocena, nieakceptowanie siebie,
  • Stanowi zagrożenie dla zdrowia psychicznego i życia.

 

Osamotnienie ma na nasz organizm taki sam wpływ jak wypalenie 15 papierosów dziennie.

 

Dlaczego wśród nas jest coraz więcej ludzi samotnych ? 

Myślę, że lubimy nasze telefony bardziej niż prawdziwych ludzi –  mówi Athena, trzynastoletnia dziewczynka, która większość wolnego czasu spędza, przeglądając w smartfonie wpisy w mediach społecznościowych,  w rozmowie z  Jean M. Twenge, psycholożką  z Uniwersytetu w San Diego, autorką książki “i Gen” (2017).

Żyjemy obok siebie, a nie ze sobą. Komunikujemy się przede wszystkim wirtualnie. Często zmieniamy znajomych i przyjaciół, przez to sami   nie dajemy się poznać i nie staramy się poznać innych. Wciskamy klawisz delete i  bez zastanowienia ile i co zostawiliśmy po sobie, bo przecież wcale nie muszę z nim więcej rozmawiać, biegniemy dalej. Gubimy się  w dżungli mediów społecznościowych.

Liczymy lajki, ilość  wirtualnych znajomych, czytamy komentarze, w których emocje wyrażają emotikony, i nie wiemy dlaczego wciąż czujemy się niepewnie i brakuje nam zwykłej radości życia. Bliscy, rodzina nie mają dla nas czasu, ponieważ dużo pracują, mają swoje sprawy, problemy, wirtualnych znajomych…

 

              

W dobie pandemii technologia komputerowa bardzo się przydaje, ale pewnie byłoby warto zmienić sposób korzystania z niej. Może należy otworzyć komputer  tylko na godzinę i w tym czasie porozmawiać z jedną, dwoma osobami, z którymi naprawdę się lubimy. Szczerze,  o wspólnych zainteresowaniach, o tym co sprawia nam radość albo ból.

Może warto usiąść w rodzinnym gronie i razem w coś zagrać lub przygotować posiłek rozmawiając przy tym i dobrze się bawiąc. Może wspólny spacer zbliży nas do siebie bo razem dostrzeżemy gromadkę wron na skwerku, popatrzymy na odbicie zachodzącego słońca w szybach domów, ponarzekamy na dziury w chodniku… .

Dajmy szansę sobie i innym nie być samotnym.