Czy muzyka może malować obrazy?
„Natura w partyturze” – tak brzmiał tytuł koncertu, na który udaliśmy się do Katowic, do siedziby
Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR).
W podróż przez naturę wybraliśmy się z trzema przewodnikami: Niemcem – Ryszardem Wagnerem,
Anglikiem – Ralphem Vaughanem Williamsem oraz Francuzem – Francisem Poulenkiem.
Każdy z nich postanowił ożywić naturę za pomocą orkiestry, ale każdy zrobił to zupełnie inaczej.
Wagner stworzył tetralogię Pierścień Nibelunga – czteroczęściowe dzieło, które jest jednym z
najdłuższych w historii muzyki – aż 16 godzin muzyki o bogach, herosach i magicznym pierścieniu
dającym władzę. Brzmi znajomo? Tak, Tolkien czerpał z tych samych mitów, pisząc Władcę Pierścieni.
Myśmy usłyszeli tylko fragment („Zygfryd”), gdzie razem z bohaterem usiedliśmy przed jaskinią
smoka.
Z gęstego lasu przenieśliśmy się na łagodną, angielską łąkę, a to za sprawą drugiego kompozytora
Williamsa. Szybującego w powietrzu skowronka („Wzlot Skowronka”) usłyszeliśmy przy przepięknych
dźwiękach skrzypiec. Ach! Można się było rozmarzyć…
Na koniec przenieśliśmy się do Francji za sprawą Poulenca. „Dwa Koguty” , które usłyszeliśmy przy
dźwiękach orkiestry, ilustrowały zwierzęta, zachowujące się jak ludzie. Tak naprawdę, kompozytor
pod przykrywką zwierząt wyśmiał ludzkie wady. Nic dodać, nic ująć…
Wspaniała uczta dla ducha!



